Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Hienerko wśród fal - niepamiętnik
Jesteś tu 8430 osobą. Dodaj do ulubionych, napisz w Księdze Gości.

Wiaderko wśród fal
Człowiek jest zawsze sam.
W życiu zagubiony, miota się
jak wiaderko wśród fal.

Bałwany zatopić próbują,
ku swej woli zaciągnąć,
pogrzebać pod krą.

Każdy płynie z lękiem,
siedząc na dnie, mimo iż tak
nie da się kierować wiaderkiem.

I tak też żyje cały ludzki świat,
targany wichrem i przez bałwany.
I ja - zagubione hienerko wśród fal.
Moje linki?

Świat robi się kolorowy, gdy siadasz z kieliszkiem wina w dłoni, w tle gra cicha muzyka, a ty słuchasz opowieści. Czasem trzeba powiedzieć w kilku słowach o sobie, oceniając swój temperament, z czworonogiem na kolanach.
Można spisać te nasze opowiadania i złamać pióro, pozwolić porwać się jego magii, rzucić się w objęcia muzom wszystkich artystów.

A może chcesz się wybrać na wędrówkę po Smoczej Dolinie lub gdzie indziej? Tam też mnie spotkasz.

Czytu, czytu:
Lill
Turn the page - Lori
Fin Fiction - Jade the Jedi
1915 - Tatia
Szkoła wyprzedzania - Lill
Pfleger - Lill
Dramatis Personae - Anka
Mestari
Latria śmierci - Eu
1500 km - Lill




2012
Styczeń
2011
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień



Obrazek stąd.
Szablon mój.
Wierszyk mój.
Prosiłabym ze mną konsultować pozahienerkowy użytek.

014. Hienoharficznie.

Natura jest naprawdę złośliwa. Śnieg spadł przed świętami, stopniał tuż-tuż przed nimi i spadł ponownie jak się tylko skończyły. Haha.
Za to wielbię naturę.

Tak czy inaczej zdrowieję i wreszcie ruszę tyłek, by się do roboty porządnie wziąć. Bo niestety z gorączką 38,5 raczej ciężko się uczyć. Czytanie Pratchetta też raczej wtedy niewskazane, ale trudno. Coś z życia trzeba mieć, nie?

I w ogóle felerne jakoweś te święta. Nijakie takie.

A poza tym mój Mars w Bliźniętach chce harfy. I nauki gry na harfie. Marzę o harfie. Jak będę się uczyć gry na jednym instrumencie, to i inne popchnę. Lubię umieć tę samą melodię grać na wszystkim.
Nawet jeżeli hiena przy harfie będzie wyglądać specyficznie. Jakby nie patrzeć harfa raczej mało kojarzy się z hieną. Będzie tylko bardziej - przez kontrast swojej pięknej formy - uwydatniać hienią kanciastość.

A tak w ogóle miałam mnóstwo tutaj do napisania, jak tak sobie myślałam w nocy, nie mogąc zasnąć i kaszląc. Ale zdążyłam już zapomnieć, hm.

Edycja: A tak w ogóle doszłam do wniosku, że nie mam zamiaru traktować rzeczywistości inaczej niż z chłodną uprzejmością.
I niech ona nawet mnie sabotować nie próbuje.
Pokrzywa, 28.12.2009
Komentuj, komentarzy 1.

______________________________________________________________________________

013. Nadgorliwość gorsza od... no właśnie.

Hiena zaczyna być hieną patologiczną.
Pomińmy już kwestię coraz bardziej widocznego mojego upodobnienia się do hieny (kto słyszał mój śmiech i widział mój radośnie hieni trucht, niech się cieszy, bo tutaj pokazywać nie będę) i skupmy się na kwestiach patologicznych.
Tak, wiem. Można rozpisać się jak jasna cholera, włączając w to koszmarną hipochondrię.

Aczkolwiek naprawdę niepokojące jest to, że święta i wolne dni cieszą mnie dlatego, że "ojej, ile ja się zdążę nauczyć, jak nie będzie zajęć!"
To naprawdę zaczyna być przerażające. Ale nie powiem, edukacja fajna rzecz. Lubię edukację.
Posiadanie informacji jest jedną z najmilszych rzeczy na świecie, tylko potem ignoranci się czepiają, wrzucając winę na moje "wiem to wszystko". Czyżbym załapała wreszcie tego bakcyla? Chyba tak. Ktoś widać ma na mnie zły wpływ.

Ino tak naprawdę chciałabym pójść na jakieś pogańskie nauki. Do religii nadal ciągnie i im więcej antyreligijnych tekstów czytam, tym ważniejsza dla mnie staje się religia.

Zauważył ktoś postęp? Hiena pisze w pierwszej osobie! I to liczby pojedynczej!
Postęp, zaiste.

Moja własna głupota mnie dobija.
Pokrzywa, 18.12.2009
Komentuj, komentarzy 2.

______________________________________________________________________________

012. Hienomyślność

Hiena powinna się uczyć, więc hiena oczywiście tego nie robi. Hiena ostatnio ma jakieś dziwne stany.

Hienie wróciło zainteresowanie religią - hiena powraca radośnie do czytania na tematy religijne i hiena odczuwa potrzebę życia religijnego. Tylko kurde, włosy się hienie w saunie by rozprostowały, a i inne terenowe wyczyny włosom hieny najlepiej nie zrobią. Ale hiena gotowa jest do takich poświęceń. Ostatecznie.
Hiena znów szuka dla siebie drogi, szuka swojej wiary.

Hiena ponadto także chce powrócić do hippizmu. W tym celu musi szybko odbębnić to, co musi - czyli nauka plus czytanie zaczętych ksiąg - by znów wypożyczyć księgę o hippisach. Hiena nigdy nie czuła się tak pogodzona ze światem, jak wtedy, gdy przykładała się do własnego shippisienia.

Hiena także odczuwa jakąś dziwną pustkę i smuteczek. Wewnętrzny. Hiena nawet zastanawia się, czy kiedykolwiek go nie odczuwała. Chyba nie. Ino zapychała watą, tak.
No ale trudno.
Człowiek jest skazany na samotność. Pielęgnuj ją. Drąży w tobie tunele, co daje duszy przestrzeń rozwoju. Nie spodziewaj się, że kiedykolwiek wyrośniesz z samotności. Nie miej nadziei, że znajdziesz ludzi, którzy cię zrozumieją, że znajdziesz kogoś, kto wypełni tę przestrzeń
Z Białego oleandra. Tak a propos.

Tak czy inaczej chyba wypada wreszcie znaleźć ten głupi sens życia, skoro właściwie wszystko to zapychająca, jałowa wata. Ino hiena nie wie, cóż by to też mogło być. Mnóstwo jest zajęć, myśli, rozważań, prądów, nurtów, dróg, które dają hienie radość, ale one też są tylko watą.
Czyżby narysowana na hieniej łapce runa Perdo, co ponoć pomaga dostrzec to, co najważniejsze, zaczęła działać? Hm. Specyficznie, trzeba przyznać.
No, ale może, by dostrzec to, co najważniejsze, trzeba najpierw zacząć szukać. I jeszcze z grubsza wiedzieć czego się szuka.

Hiena - tak przechodząc do tematów bardziej interesujących - ostatnio, mimo całkowitej obojętności wobec seksu, ma dziwne rozkminki na temat stołów (niewygodne to musi być jak diabli!), rytuałów i podobnych. Hm. Hiena pewnie by strasznie ubolewała nad tym, że lepiej z rytuałami nie eksperymentować, gdyby hiena nie preferowała teorii, zostawiając praktykę innym. Hiena jest jak Geograf z Małego Księcia.
Kto kupi hienie nowy obiekt pożądania? Hiena to chce!

A w ogóle tytuł notki chyba nie jest całkiem właściwy. Wszak hienomyślność to myślenie o hienach, filozofia na temat hien i dostrzeganie w hienach iskry bożej. I borzej też. I sawannowej. I stepowej.
Niech więc tytuł będzie hienomyślny i mylący.

A z tym hienerkiem wśród fal, to ma głęboką mądrość.
Nic dziwnego, skoro ja to napisałam.


Edycja z później: Cud, miód, orzeszki. Hieny ciągle się ktoś doczepia, dopieprza, hiena ma tego dosyć, hiena nie rozumie świata, w którym musi żyć, ten świat hienę przeraża, hiena nie potrafi się w nim zorientować.
Hiena nienawidzi sądownictwa, to nie powinno istnieć, to chory twór, nie, hiena tam nie pójdzie nigdy więcej, hiena prędzej skoczy do Wisły niż pójdzie do sądu, hieny ciągle się ktoś czepia, hiena tego nie rozumie, hiena nie chce, zabijcie hienę, miejcie chociaż tyle litości nad biednym stworzeniem...
Ech. Mój własny, urojony świat mnie zdominować próbuje. Żal pe el po prostu.
Tak, tak. I ostatnio coraz bardziej wierzę, że jestem naprawdę w szpitalu psychiatrycznym i wszystko sobie uroiłam. Zaiste, pocieszające.
Pokrzywa, 08.12.2009
Komentuj, komentarzy 1.

______________________________________________________________________________

011. Hiena zakleja paszczę taśmą klejącą.

Hiena się już nie będzie odzywać lepiej. Hiena nie umie się odzywać, hiena jest społecznie i komunikacyjnie upośledzona. Dzisiaj szczególnie hiena się o tym mogła przekonać, ha.

Nie dość, że hieny - jak wiadomo - do najwymowniejszych nie należą i głównie powarkują lub chichoczą, to jeszcze polarne są do tego dość mało uspołecznione.
Zaś jedna konkretna hiena jest emo. Nikt jej nie rozumie! Nikt nie rozumie biednej hieny, wyobrażacie to sobie (tak, tak, to był zwrot do pustej publiki)? Hiena mówi, a wszyscy - jeden za drugim - opacznie hienę rozumieją. Doszukują się w słowach hieny jakichś docinków, obrażają się, albo uważają, że hiena specjalnie mówi to, co nie wypada.
Hieny najwyraźniej faktycznie za dobre w komunikacji nie są, bo obecna tu hiena nie ma raczej zamiaru być niemiła. Hiena jest po prostu ciekawa albo odpowiada na zaczepkę, i wcale nie ma zamiaru nikomu dogryzać.

No dobrze, spróbujmy wyjść z tej trzeciej osoby, jej nagminne używanie nie świadczy za dobrze. Jedna z pierwszych oznak schizofrenii, zdaje się.
Tak więc w świetle mojego wątpliwego daru wymowy, braku wyczucia (niesamowity wprost, czasami zastanawiam się, dlaczego nie jestem w stanie pojąć rzeczy tak elementarnych w społecznym funkcjonowaniu), czuję się emo. Jestem biednym, nierozumianym emo.
Co nie powiem - to jakby w innym języku, jakbym po czesku się z ludźmi dogadać próbowała.
A w ogóle z czystego lenistwa miałam nie opisywać moich wpadek, gaf, wpadnięć na ścianę i takich tam, bo dziennie dziesięć notek bym pisała. O sukcesach (od października wystąpiły w liczbie: jeden) miałam wszak opowiadać.

Tak więc hiena obiecuje się już nie odzywać. Hiena będzie ino pisać, tylko to hienie idzie dobrze. Wtedy wszyscy unikną nieporozumień na tle hieniego braku wyczucia.
Pokrzywa, 03.12.2009
Komentuj, komentarzy 1.

______________________________________________________________________________