025. Hiena animowana
Jeśli masz problemy z czytaniem napisów do slashowych anime - dopij wódkę i idź spać. I nie pisz notki na hienerko, bo paluszki się plączą. Ot, jak wygląda ostatnio hienie życie. Z powodu zbliżającej się sesji i coraz większej ilości nauki, hiena poczuła nagle, iż jest to właśnie ten moment, w którym należy pokonać swoją niechęć do anime. Tiaa. No i teraz przeważnie dziwne rzeczy hiena ogląda, pokazując uniwersalność swoich zainteresowań. Bo hiena - z racji galopującej sesji - zje teraz wszystko. I tasiemca o chłopcu do ratowania świata, i slashowy romans, i opowieść refleksyjną, i komedię licealną, i coś, od czego ekran spływa krwią, przemocą i erotyką.
Tak w ogóle, hiena poczytała trochę markiza de Sade, mając nadzieję, że facet będzie nieco bardziej strawnie pisał od Freuda. I hiena jako tako się nie myliła, poza tym, że to zwyczajnie nudne było i hiena rzuciła markizem za okno.
Wracając jednak do animców, hienę po prostu dobija, gdy na deviantArcie okazuje się, że panienki się w takim czy innym złym zabujały, sądząc iż naprawdę wcale nie jest on impulsywnym, nonkonfornistycznym, sadystycznym, brutalnym, chamskim, aroganckim skurwysynem z manią wielkości, dodatkowo pozbawionym standardowo rozumianej moralności? Hiena tego nie pojmuje. Hiena za to właśnie lubi tych złych. Za to, że jeden z drugim jest sadystycznym, brutalnym, impulsywnym, wybuchowym, nonkonformistycznym, chamskim, aroganckim sukinsynem z manią wielkości, za to bez standardowo pojętej moralności. Ale może dlatego, że to hieni niedościgniony ideał. Hiena pewnie naprawdę marzy, by być tą złą. Albo tym złym.
W ogóle hiena miała dobre przeczucie, by nie sprawdzać słowa "arogancja" w słowniku. Słownik pokazał hienie jej prawdziwą twarz. Hiena musiała stawić sobie czoło i dzięki temu uznała słowo "arogancja" i to, co ono znaczy, za piękne. W końcu jak hiena to przejawia, to musi być cudne, ni?
Nieważne. Wracając do brutalnych skurwysynów. Dlatego hiena podjęła decyzję, że kiedyś zapisze się na krav maga. Naprawdę nie rajcują hieny przefilozofowane, wschodnie sztuki walki. Hiena woli brutalną siłę, bo czym innym jest walka?
Ponadto niedawno uderzyła hienę przerażająca świadomość - hiena zaniedbuje papierowy pamiętniczek. Może przez bloga, może przez to, że nie chce jej się go szukać. Dość na tym, że hiena się ostro poobijała od tarzania się ze śmiechu od gej-romansów.
W ogóle hienę dobiły jej postacie. Przyporządkowały sobie motyw muzyczny, zanim hiena go usłyszała. Ba, zanim on powstał! To koszmarne! No fakt, Luzzie lubi Wysockiego, Kuna panią Przemyk. Dobijające jednak, że Kuna zaistniała, zanim powstały wyrażające ją piosenki. Ajjj.
Chaotycznie, ale hiena - wzorem ostatnich paru dni - rzadko bywa trzeźwa i jest z tego powodu niezmiernie szczęśliwa.
Pokrzywa, 07.05.2010
Komentuj,
Powrót.
______________________________________________________________________________
Lill
brak www
data: 07.05.2010
|
Malchen, idź wytrzeźwieć.
A chamscy, brutalni, aroganccy etc. skurwysynowie [lubię tę formę xD] są za... za... no wiesz, za-jacy.
|